Czy istnieją jeszcze tacy wykonawcy, którzy boją się podpaść zamawiającemu?. Muszę przyznać, że wykonawcy coraz lepiej orientują się w Pzp i przynajmniej w moim przypadku nie spotykam takich, którzy boją się podpaść.
Zaoferowaliśmy urządzenie bez modułu druku.
Raczej nie oprotestowujemy przetargów ponieważ chcemy żyć w zgodzie z firmami konkurencyjnymi. Ciągle spotykam przetargi w których opis jest tak precyzyjnie sformułowany, że do przetragu może przystąpić tylko jeden producent.
Zgoda zgodą, ale przecież sens istnienia firmy jest też taki żeby zdobywać zamówienia publiczne, a czasem bez protestu się da gdy widać niemal gołym okiem, że w opisie przedmiotu zamówienia jest coś nie tak. Z drugiej strony do 60 tys. euro i tak nie ma odwołań, a więc ewentualnie została by tylko droga sądowa lub zawiadomienie odpowiednich organów kontrolujących.
Gdyby tu chodziło o kilkadziesiąt czy choćby kilkanaście kopiarek to pokusiłabym się o protest ale przy dwóch sztukach to więcej jest tu zachodzu niż to jest warte.